Przed budową

bezpłatny katalog Ciepłe Domy nr 33

Nasi architekci odpowiedzą na twoje pytania

  • 71 354 59 49
  •  
  • oraz: 883 909 409
Szukaj w serwisie

Znajdź projekty domów jednorodzinnych

Wybierz typ domu Typ domu:
Wybierz właściwości projektu Powierzchnia użytkowa
Dodatkowe atrybuty:
 

Jak zmieniały się domy przez ostatnie 20 lat

Ostatnie dwudziestolecie przyniosło wiele zmian zarówno w architekturze budowanych domów, jak i w ich funkcjonalności. Wyraźnie zmienił się zarówno gust Polaków, jak i  ich potrzeby i możliwości, także finansowe. Niewątpliwie duża w tym zasługa upowszechnienia się i większej dostępności kredytów bankowych. Kolejnym, znaczącym  elementem było pojawienie się w latach 90-tych nowoczesnych materiałów i technologii do budowy domów. Te dwie rzeczy najczęściej wpływały na formę, wielkość i program funkcjonalny nowych domów.

W latach 90-tych poprzedniego wieku, kiedy dobre materiały budowlane stały się już powszechnie dostępne i zyskały lepszą jakość, w budownictwie pojawił się wyraźny przełom. Nowo budowane domy były już znacznie większe w stosunku do poprzednich – co odzwierciedlało wyraźną potrzebę większej przestrzeni po latach zamknięcia w ciasnych mieszkaniach. Zaczęto projektować przestronne, choć nie zawsze ustawne pokoje, a kuchnia często jeszcze była osobnym, dużym pomieszczeniem. Dom musiał się wyróżniać i dlatego nastąpił rozkwit stylistyczny, choć niekoniecznie dobry, charakteryzujący się najczęściej skośnymi, asymetrycznymi dachami, z licznymi dobudówkami i płaskimi lukarnami. Potrzeba skosów była równie wielka, jak potrzeba schodów (głównie dla lokatorów mieszkań spółdzielczych), dlatego musiał być to dom z poddaszem lub z pomieszczeniami usytuowanymi na półpiętrach. Ciągle popularne były piwnice z pomieszczeniami gospodarczymi. W domach tamtego okresu nieco marginalnie traktowano łazienki, które często były jeszcze ciasnymi klitkami – zwykle tylko jedna na cały dom. Asymetryczna bryła domu i dachu sprzyjała tworzeniu balkonów i tarasów na różnych wysokościach –  i choć najczęściej się z nich nie korzystało, nikt nie wyobrażał sobie domu bez balkonu po latach mieszkania w bloku z balkonami czy loggiami. W latach 90 ubiegłego stulecia pojawiły się okna o profilach PCV, które pozwalały na uzyskanie nietypowych kształtów, a właśnie takie często pojawiały się w asymetrycznych elewacjach. I dzięki temu możemy oglądać okna trójkątne, okrągłe, w kształcie rombów, czy trapezów. Niestety były one dość słabej jakości i sprzyjały wychładzaniu domów, które i tak bardzo trudno było ogrzać, bo za wzrostem wielkości i kubatury nie szła niestety w parze dobra izolacja. Najczęściej stosowane wówczas kotłownie miały piec na węgiel lub olej.

 

Na początku XXI wieku znacznie więcej inwestorów przystąpiło do budowy własnego domu, głównie z uwagi na zwiększone możliwości finansowe i ulgi budowlane, które przyspieszały decyzję o budowie. Każdy marzył o własnym domku, choćby był mały. I dlatego obok budowlanych molochów, równie dużym zainteresowaniem cieszyły się niewielkie domki o powierzchni 80-100m2. Były to głównie budynki parterowe, o dwuspadowym dachu i minimalnym programie funkcjonalnym – salon, dwie-trzy sypialnie, kuchnia (koniecznie ze spiżarnią, o której marzyła każda pani domu) i łazienka. Kolejna, spora grupa inwestorów zainteresowała się jeszcze innymi domami,  o ściśle  już o określonej stylistyce – o rozrzeźbionej bryle, z wielospadowym dachem, dużymi lukarnami i wyjściem na balkonik. Wtedy też na osiedlach zaczęły  dominować „urokliwe” dworki i pałacyki,  z wieżyczkami i kolumnami przy wejściu. Pojawiły się wieloboczne wykusze, w których przeważnie lokalizowano jadalnię. Program funkcjonalny takich domów powiększył się o dodatkowe garderoby, którymi głównie zagospodarowywano różne schowki pod skosami. Garderoby więc były, ale mało funkcjonalne. Piwnice przestały być konieczne ze względu na bardziej powszechne piece gazowe i łatwość ich obsługi.

 

Mniej więcej w połowie dziesięciolecia banki uprościły procedury kredytowe, zatem inwestorzy nieco śmielej zaczęli wybierać duże domy, o powierzchni ponad 180 m2.  Pojawiły się rezydencje i projekty na indywidualne zamówienie. W takich domach garaż musiał być przeważnie dwustanowiskowy, ponieważ większe działki łatwiej można było kupić na obrzeżach miast, co rodziło konieczność posiadania więcej niż jednego auta. Domy oprócz sypialni dla każdego mieszkańca, posiadały także dodatkowy pokój przeznaczeniem dla rodziców właścicieli lub jako pokój gościnny. Zwykle był on usytuowany na parterze z uwagi na to, że na poddaszu mieściła się strefa prywatna, nocna. Czasem zamiast pokoju projektowano osobne, niewielkie mieszkanko z osobnym wejściem dla seniorów i domy znów  stawały się wielopokoleniowe. Po początkowym zachwycie dworkami, inwestorzy powrócili do prostych brył i nieskomplikowanych rozwiązań architektonicznych. Znów pojawiły się dachy dwuspadowe, choć jeszcze z lukarnami. Domy nadal ogrzewano przeważnie gazem, ale coraz częściej wypierał go ekogroszek, głównie na ciągle jeszcze dość duży koszt ogrzewania. Niestety mimo rozwoju budownictwa, temat  ocieplenia wciąż traktowany był po macoszemu. Po prostu przyjmowano za normę, że ogrzewanie domu musi kosztować dużo.

 

Przełom nastąpił w latach 2006 - 2007 kiedy pojawiły się pierwsze na rynku katalogowe projekty domów energooszczędnych biura Lipińscy Domy. Powstały one wraz z budową pierwszego certyfikowanego domu pasywnego w Polsce w Smolcu pod Wrocławiem. Zainteresowanie nim było duże -  coraz więcej inwestorów dowiadywało się, że ogrzewanie domu może być nawet 3-4 krotnie mniejsze i to stosunkowo niedużym nakładem kosztów. Domy energooszczędne wytyczyły więc właściwie nowy kierunek w budownictwie. Bryła takich domów musiała być mniej skomplikowana, więc jeszcze bardziej popularniejsze stały się domy z dwuspadowym dachem, bez lukarn i o nowocześniejszej stylistyce. Najczęściej nie były one zbyt duże, zwykle powierzchnia wahała się w granicach 130-150 m2. Dodatkowym charakterystycznym elementów domów energooszczędnych były duże przeszklenia w elewacjach nasłonecznionych, co stało się możliwe dzięki pojawieniu się na rynku tańszych i łatwiej dostępnych  okien o odpowiednim standardzie. Pozwoliło to na uzyskanie efektu przestronności salonów, bez zwiększania jego powierzchni. Program funkcjonalny domu nie zmienił się zbytnio i oprócz przestronnego salonu, nadal ważnym elementem był pokój dla gości i garderoba przy sypialni rodziców. Dodatkowo, pokoje nieco się powiększyły poprzez zmniejszenie kotłowni – wystarczało naprawdę niewielkie pomieszczenie na mały piec gazowy. W takich domach stosowano już rekuperację, którą najczęściej umieszczano w garażu. Domy energooszczędne zaczęły więc częściej pojawiać się na osiedlach i choć skromne stylistycznie, to jednak wyróżniały się nowoczesnością – wyraźnie widoczną na tle domów o różnorodnych  bryłach  i wielospadowych dachach.

 

Około 2010 roku, domów o nowoczesnej stylistyce pojawiło się jeszcze więcej i uzyskały one bardziej wyszukany detal. Nadal najczęściej wybierane są  domy o prostych dachach, minimalistycznej bryle i starannie dobranych materiałach wykończeniowych, w elewacjach pojawiają się: drewno, stal i kamień. Inwestorzy coraz konsekwentniej odżegnują się również od przesłodzonej, dworkowej architektury - z balkonami, kolumnami, wykuszami i lukarnami. Chętniej wybierają domy z płaskimi dachami, które oprócz nowoczesnego charakteru, lepiej wpisują się w małe, miejskie działki. Wnętrza takich domów odgrywają znacznie większą rolę, pojawiają się nowe rozwiązania – antresole, ciekawie usytuowane schody, mocno przeszklone salony i jadalnie. Sypialnie posiadają zwykle własne garderoby, a sypialnia rodziców - także własną łazienkę. W domach tych garaże najczęściej są dwustanowiskowe, a nowe technologie wymagają większych pomieszczeń technicznych. Także pralnie stają osobnymi pomieszczeniami.

 

Taka architektura stała się niejako wyznacznikiem dobrobytu, w opozycji do której, po załamaniu się rynku budowlanego, zwiększył się na nowo popyt na domki małe. Wielu bowiem, po wprowadzeniu bardziej restrykcyjnych zasad przyznawania kredytów, musiało zweryfikować swoje plany i znacznie ograniczyć wielkość planowanego domu. Do łask wróciły domki nawet bardzo małe – o powierzchni 50-70 m2. Do dziś cieszą się one ogromną popularnością. Domy niewielkie o programie funkcjonalnym zawierającym dwie sypialnie, salon, kuchnię (często otwartą na salon) oraz mała łazienkę i pomieszczenie gospodarcze, najczęściej przeznaczone są dla seniorów, którzy odchowali już dzieci i wolą sprzedać duże, nieekonomiczne domy. W zamian za to chcą się cieszyć swobodą w małym, tanim w budowie i ekonomicznym w utrzymaniu domu.

Co będą wybierać przyszli inwestorzy – nie wiadomo. Możemy się tylko domyślać, że ci, którzy będą się decydowali na budowę własnego, wymarzonego domu, nie będą rezygnowali z dodatkowych pomieszczeń, takich jak łazienka i garderoba przy sypialni rodziców, czy osobny pokój do pracy, lub z przeznaczeniem dla gości. Będą też jednocześnie szukali nowocześniejszej stylistyki i tego czegoś, co będzie odróżniało ich dom od innych na osiedlu.

Copyright 2009 Lipińscy. Projekty domów jednorodzinnych. Polityka prywatności.

Promocja
zamów bezpłatny katalog
Okładka Ciepłe Domy 1 (32) 2016
zamów bezpłatny katalog
[x]